Beżyg

Nie ma błędu – beżyg to kolor. Krajowy, znobilitowany tradycją, wiadrami lany po ścianach. Lubię naturalne barwy, ale z beżem mam kłopot. Pod wpływem obserwacji tego, co dzieje się w domach moich znajomych i sąsiadów, ten szlachetny odcień przeistoczył się dla mnie w beŻYG. Właśnie. I nie zmieni tego brak ortograficznej precyzji. Ani psychologiczne teorie, przypisujące beżowi cechy z pogranicza magii.

Piszą, że koi, relaksuje, daje poczucie bezpieczeństwa, a w roli tła jest bliski doskonałości. Zgoda! Ale „znaj proporcją, mocium panie”. A my garniemy się do beżu jak mrówki do dżemu. Zwolennikom tych pracowitych owadów przypomnę tylko, że należą do rzędu błonkówek, podrzędu trzonkówek, mają oczy i przyoczka (niekiedy uwstecznione?!?), a ich układ nerwowy tworzą zwoje nad- i pod-przełykowe. Dlaczego więc Polak – konstrukcja na oko bardziej złożona – bezkrytycznie, ślepo jak mrówka, zanurza swoją dopieszczoną intencję aranżacyjną w mdłej beżowej zalewie. Doprawionej asekuracyjnie brązem, aż do pełnego zatopienia w oceanie nudy.

Na etapie dyskusji wszystko jest jeszcze OK. Ha, jesteśmy przecież narodem mocnym w gębie! W gronie młodych budujących można usłyszeć zawadiackie deklaracje typu: „Nie wyobrażamy sobie poranka bez energetycznych kolorów!”, „Nasze mieszkanie musi pobudzać do życia!”. Lub jeszcze efektowniej: „We wnętrzach lubimy ryzyko i adrenalinę!”. A potem ci sami nowatorzy budzą się wśród beżowych ścian, doprawionych brązową stolarką okien i drzwi, podłogą merbau, a w czułych miejscach – łososiowym gresem ułożonym w karo.

Nie jestem uczulona i nie próbuję nikogo obrazić. Beż potrafi być piękny i ujmujący. Jako bielizna! W domu zresztą też: z bielą czy szarym błękitem, przyprawiony czernią, granatem czy nasyconym burgundem. W końcu nawet sam Philippe Starck dopuścił się beżowego Louisa Ghosta. Można go nazwać złotawym, kawowym, ale i tak w końcu – na tle białej ściany – okaże się BEŻOWY. I co z tego? Choć opatrzony do obrzydliwości, wciąż jest lekki i uroczy.

Albo wnętrza zaprojektowane przez wielkiego Alvara Aalto. Bardzo wiele z nich ma „beżową wymowę ogólną” (choćby Villa Mairea – w moim prywatnym rankingu najpiękniejsza na świecie). Ale nie mają tego mdłego beżowego ducha. Są pełne życia i ciepła, bo ich beż to beż natury, mleko i miód, precyzja rysunku drewnianych słojów. Beż, na który Aalto był poniekąd skazany, bo nie znosił syntetyków.

Villa Mairea w Noormarkku, w zachodniej Finlandii; projekt Alvara Aalto (1938-1939). W środku bardzo beżowa, na zewnątrz mniej

Ustalmy coś: taki beż – beż Alvara Aalto – nie ma nic wspólnego z tym, co hodujemy po domach. Z mętną breją o barwie rozmytego błota, naniesionego do jakiejś egzotycznej delty, gdzie miesza się z odchodami lokalnych gatunków ptactwa. Z mdłą pulpą, którą bezmyślnie – i bezlitośnie – psujemy urodę brązu. Przez snobów nazywaną „kawą z mlekiem” albo „cappuccino”. Chyba że ktoś jest bardziej fancy; wtedy „latte”.

Można tak, jak powyżej – skoro ktoś lubi… Ale można inaczej, jak na dolnych zdjęciach

I w porządku, jeśli jesteśmy do tej polskiej papy tak bardzo przywiązani, jeśli ta papa czyni nas naprawdę szczęśliwymi – ukwiecajmy sobie ją, jak chcemy. Ale nie mówmy, że beż to adrenalina! Jeśli będę potrzebowała ryzykownego beżu, poszukam go gdzie indziej. Na Islandii… ?

Landmannalaugar, rezerwat Fjallabak, południowa Islandia (foto: uprane.eu)

2 komentarze do “Beżyg”

  1. Social media w beŻyg tchnęły drugą młodość w postaci strasznego stylu kardashiańskiego minimalizmu. W nim orgia beży, kaszmirów i bieli nuży w obłościach mebli bez charakteru, wyglądających na mało funkcjonalne i mało wygodne.
    Jest jednak jakieś światełko w tunelu, bo kolory wracają do łask.

    1. Dzięki za twórcze rozwinięcie tematu 🙂 beŻyg polski kontra beŻyg kardashiański – może to temat na kolejny wpis… Jak to miło, kiedy ktoś widzi beż podobnie do mnie! Nie jest nas wielu/wiele. Ale trzymajmy się razem 🙂 A kolory… ich umiejętne zestawianie to sztuka, a z naszym dobrym smakiem bywa różnie. Na szczęście idzie wiosna; ona to dopiero da kolorami po oczach :))

Skomentuj A.K. Anuluj odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry